Zmora Facebook Fanpage

4 stycznia 2012

Dwa w jednym

Dwa, a właściwie trzy w jednym. Czyli nasze ostatnie psie spotkania i zdjęcia. Oraz najnowsze newsy.


Z nowości.. może, ale tylko może uda mi się nakręcić Zmorę na wabik na tyle, by puścić ją za wabikiem na torze coursingowym na charcich treningach. A nóż widelec byłby to jakiś nowy sposób na wybieganie jej i dorobienie choć ciut mięśni? Byłabym strasznie zadowolona, gdyby się udało.

Z innych nowości - ostatnio pierwsza psia płatna sesja. Mam nadzieję, że będzie takich więcej.. Sesja z Weroniką i Luną - www.kora1991.fbl.pl pokręconą pseudo cockerką.
Skubanej nie udało mi się uchwycić w ruchu, bo biega jak pijany królik, ale ja to jeszcze zrobię, ja to zrobię.. ;)
Pokażę oczywiście kilka zdjęć z tego spaceru, bo jakże by inaczej?
Zdjęcia w większości z nowego obiektywu i część z użyciem pseudoblendy z tego śmiesznego sreberka na samochodowe szyby.. Psy blendę miały gdzieś, nie przeszkadzała im w niczym, Zmora kilka razy dostała nią przypadkiem, ale też jej to nie obeszło. Ot, toporne psy.

Lunowy portret - moje ulubione z całej sesji. 

Zmora i Luna - 10 cm i 15 kg różnicy.

Kolejne Luniaczowe, które bardzo lubię, choć nie wiem dlaczego. 

Oraz Zmora w wersji gremlin helikopter. ;)
Nie wiem czy ten obiektyw był dobrym pomysłem, bo.. mam manię robienia zdjęć 'od góry'. Jeszcze trochę i to będzie mój znak rozpoznawczy.. xD
Zmora od góry nie zawsze wygląda dobrze, choć po zdjęciu z logo może wydawać się inaczej.. ale nie będę tego tu pokazywać. ;) Pierwsze sprawdzenie obiektywu odbyło się na arenie, przy raczej marnej pogodzie.
Puszka ma momenty zidiocenia i gubienia ostrości w dziwnych momentach, ale wybaczmy jej to.. 
Fafkulec proszący


Prosząco-łapkodorógujący

a-ku-kujący

 Nie do końca inteligentny.. 


Przy okazji poćwiczyłyśmy co nam Marysia kazała, czyli obieganie słupków. Lepiej nam idzie na sygnał 'go', bo inaczej pies średnio rozumie o co mi chodzi. ;) 



30 grudnia napisała do mnie Monika i zaproponowała spacer na Cytadeli od samego rana. Miałam jechać po buty i nie wiedziałam, czy sie wyrobię, ale postanowiłam zaryzykować. Spacer godzinny, ale bardzo fajny. Pierwszy poranny spacer i od razu możliwość pobiegania dla psa przed sylwestrem.
Zmora pobiegała za wabikiem w wersji soft, czyli farfoclami siatki i miśka przywiązanego do sznurka co jej się spodobało. Znaleźć kogoś z rowerem, albo kogoś kto będzie biegał i może uda nam się zrobić z tym coś więcej. 
Na spacerku była z nami też Julia z Tulą..



19 grudnia 2011

Dlaczego - o ja niedobra - opuszczam treningi w Artefakcie? Czyli charci spacer.

Miałam wstawać na trening, ogarnął mnie leń i chęć na 'jest za zimno na treningi!', ale.. zadzwoniła Monika. Zmo trzeba było wybiegać i tak, ale miałam zamiar iść na arenę z piłką. A tutaj pojawiła się propozycja.. charciego spaceru. 4 whippety, azawakh (!) i saluk (!).. nie mogłam pogardzić. Mimo strasznej pogody zabrałam aparat w nadziei na zrobienie chociaż portrecików..
O 11:30 spotkałyśmy się z Moniką i Julią i ruszyłyśmy.. gdzieś pod Śrem, a jak się później dowiedziałam.. do klasycystycznego dworku z 1814 roku! Miejsce przepiękne, sama chciałabym tam mieszkać..
Mieszka za to tam ten pan: 
Razem ze swoją panią, trzema innymi psami i końmi! Szczęściarze..

Zmora biegała do upadłego, próbowała dogonić charty (to było śmieszne, przyznaję ;) ), latała za frisbee i piłką.. Słowem - wybiegała się jak już dawno nie miała okazji. Jestem bardzo zadowolona z możliwości poznania tylu pięknych psów i miłych ludzi - teraz czekam na więcej ciekawych ras do zdjęć i na następne spacerki, może już z lepszą pogodą, bo tym razem było strasznie..

 A teraz kilka zdjęć.
Najpierw Azawakh:
Tombouktou's X'Azulai

 Dogonić biegnącego charta.. ;) Niemożliwe.

I moje ulubione portrety.
 NAMIR Sannatis - saluki

Przepiękne salukowe uszy!
 
Ta rasa na zdjęcia mi bardzo odpowiada, są cudne.

I whippety: 
Whiteheads ELVIS

MAGICZNY PYŁ Władca Traw
Channel (przydomka nie znam)
Trochę odstająca od reszty - Zmo. : D

Psy biegały, bawiły się, czasem coś im nie przypasowało i potrafiły na siebie naburczeć.. a ja byłam oczarowana ich niesamowitą szybkością.  Furorę robiło frisbee i piłka na sznurku - jedne biegały za nią, inne za..Irią. ;) 
Magik i Iria

Magik i Iria

Zmora też biegała i się STARAŁA nadążyć za chartami, co wyglądało zwykle tak

Mała Stokrotka większość czasu spędziła na rękach u Moniki i trochę pobiegała gdy towarzystwo się uspokoiło. Powiedziałam biegała? Raczej sępiła parówki :D

Na koniec zostaliśmy zaproszeni do dworka na kawę i herbatę oraz pogaduszki. Oby z tych pogaduszek coś wyszło! Nadworny fotograf melduje gotowość do pomocy ;)