Dwa, a właściwie trzy w jednym. Czyli nasze ostatnie psie spotkania i zdjęcia. Oraz najnowsze newsy.
Z nowości.. może, ale tylko może uda mi się nakręcić Zmorę na wabik na tyle, by puścić ją za wabikiem na torze coursingowym na charcich treningach. A nóż widelec byłby to jakiś nowy sposób na wybieganie jej i dorobienie choć ciut mięśni? Byłabym strasznie zadowolona, gdyby się udało.
Z innych nowości - ostatnio pierwsza psia płatna sesja. Mam nadzieję, że będzie takich więcej.. Sesja z Weroniką i Luną -
www.kora1991.fbl.pl pokręconą pseudo cockerką.
Skubanej nie udało mi się uchwycić w ruchu, bo biega jak pijany królik, ale ja to jeszcze zrobię, ja to zrobię.. ;)
Pokażę oczywiście kilka zdjęć z tego spaceru, bo jakże by inaczej?
Zdjęcia w większości z nowego obiektywu i część z użyciem pseudoblendy z tego śmiesznego sreberka na samochodowe szyby.. Psy blendę miały gdzieś, nie przeszkadzała im w niczym, Zmora kilka razy dostała nią przypadkiem, ale też jej to nie obeszło. Ot, toporne psy.
Lunowy portret - moje ulubione z całej sesji.
Zmora i Luna - 10 cm i 15 kg różnicy.
Kolejne Luniaczowe, które bardzo lubię, choć nie wiem dlaczego.
Oraz Zmora w wersji gremlin helikopter. ;)
Nie wiem czy ten obiektyw był dobrym pomysłem, bo.. mam manię robienia zdjęć 'od góry'. Jeszcze trochę i to będzie mój znak rozpoznawczy.. xD
Zmora od góry nie zawsze wygląda dobrze, choć po zdjęciu z logo może wydawać się inaczej.. ale nie będę tego tu pokazywać. ;) Pierwsze sprawdzenie obiektywu odbyło się na arenie, przy raczej marnej pogodzie.
Puszka ma momenty zidiocenia i gubienia ostrości w dziwnych momentach, ale wybaczmy jej to..
Fafkulec proszący
Prosząco-łapkodorógujący
a-ku-kujący
Nie do końca inteligentny..
Przy okazji poćwiczyłyśmy co nam Marysia kazała, czyli obieganie słupków. Lepiej nam idzie na sygnał 'go', bo inaczej pies średnio rozumie o co mi chodzi. ;)
30 grudnia napisała do mnie Monika i zaproponowała spacer na Cytadeli od samego rana. Miałam jechać po buty i nie wiedziałam, czy sie wyrobię, ale postanowiłam zaryzykować. Spacer godzinny, ale bardzo fajny. Pierwszy poranny spacer i od razu możliwość pobiegania dla psa przed sylwestrem.
Zmora pobiegała za wabikiem w wersji soft, czyli farfoclami siatki i miśka przywiązanego do sznurka co jej się spodobało. Znaleźć kogoś z rowerem, albo kogoś kto będzie biegał i może uda nam się zrobić z tym coś więcej.
Na spacerku była z nami też Julia z Tulą..